Zabił bin Ladena. Wywiad z komandosem.

Robert O’Neill nigdy nie przypuszczał, że decyzja o wstąpieniu do wojska uczyni go sławnym. To on zabił bin Ladena, a właściwie Usama ibn Ladina. Szef terrorystycznego ugrupowania Al-Kaida zginął podczas ataku amerykańskich komandosów 2. maja 2011 roku. Wywiad z komandosem przeprowadzili dziennikarze Onetu. Zamieszczamy najciekawsze fragmenty.

Zabił bin Ladena
Fot. FBI/Wikipedia
Zabił bin Ladena

Od śmierci jednego z największych terrorystów naszych czasów minęło już osiem lat. Nikt nie zapomni tragedii, jaką sprowadził na tysiące rodzin. Myśl o zamachu z 11.września 2001 roku na World Trade Center upewniła snajperów co do słuszności ich misji. Robert zapytany o to, czy miał wątpliwości, odpowiedział: ,,Nie. Wiesz dlaczego? Bo 11 września 2001 roku pewna samotna matka zawiozła rano dzieci do szkoły, a godzinę później wyskoczyła z okna World Trade Center, bo to było mniej bolesne niż spłonąć żywcem”. Były komandos nie wahał się strzelając do terrorysty. Przyznał jednak, że gdyby bin Laden nie był zagrożeniem dla innych, nie musiałby zginąć. Komandosi mieli do czynienia z ,,terrorystą samobójcą”, więc Robert nie mógł ryzykować. To on zabił bin Ladena.

Złe przeczucie

Przed wyjazdem na misję miał jednak złe przeczucie. O’Neill powiedział: ,,Czułem, że nie wrócę stamtąd żywy”. Robert jak zwykle zjadł obiad z rodziną przed wyjazdem i zadzwonił do swojego ojca, by powiedzieć mu, że go kocha. Nie sądził, że jeszcze kiedyś zobaczy swoich bliskich. Przeczucie na całe szczęście zawiodło go, a on sam został okrzyknięty bohaterem. Pomimo to, O’Neill w końcu postanowił przejść na wcześniejszą emeryturę. W wywiadzie wyjaśnił powody swojej decyzji: ,,Podczas misji, na których byłem, żaden z moich kolegów nie został nawet ranny. Kilka miesięcy później, dokładnie w nocy z 6 na 7 sierpnia 2011 r., amerykański chinook został zestrzelony około 80 km od Kabulu. Na pokładzie znajdowało się łącznie 38 osób, w tym grupa moich kolegów z Navy SEALs. Wszyscy zginęli. Wtedy stwierdziłem, że mam dość, bo chcę być obecny na ślubach swoich dzieci”.

Wywiad z komandosem to tylko krótki wstęp do książki, w której można przeczytać o życiu wojskowych. Książka autorstwa O’Neilla została wydana rok temu pt. ,,Komandos – moja służba w Navy SEAL. Strzały, które zabiły bin Ladena”. Warto ją przeczytać.

 

To może Cię zainteresować: Szukasz pracy? Wyjedź na rok na Arktykę z PAN.

Podobne Posty

Zostawić odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *