Kobieta zmarła w karetce. Skandal w Białymstoku. 

Nie po raz pierwszy w Polsce doszło do tragedii z udziałem karetki i jej personelu. Było już głośno o karetkach śmierci w Łodzi, teraz jest skandal w Białymstoku. Kobieta zmarła w karetce, a zdaniem reporterów „Interwencji” można było tego uniknąć. Potwierdzają to policjanci, którzy zostali wezwani do szpitala.

Kobieta zmarła w karetce

W czerwcu tego roku do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku trafiła czterdziestoczteroletnia pacjentka. Kobieta miała poważne problemy z sercem i czekała na przeszczep. Jej stan pogorszył się na tyle, że lekarze postanowili jak najszybciej przetransportować ją do Warszawy. Tam pacjentka miała mieć zapewnioną specjalistyczną opiekę. Stan chorej był poważny, a czas odgrywał istotną rolę. Z tego powodu szpital poprosił policję o eskortowanie karetki. Funkcjonariusze zjawili się w szpitalu bardzo szybko, czego nie można powiedzieć o karetce. Pojazd należy do prywatnej firmy współpracującej ze szpitalem.

Kobieta zmarła w karetce

Problemy na każdym kroku…

Ku zdumieniu policjantów okazało się, że karetka nie nadążała za radiowozem, a do tego miała problemy ze światłami. Sygnały dźwiękowe też nie działały poprawnie. Potem było już tylko gorzej. W czasie podróży doszło do kolejnych komplikacji. Skończył się tlen, z którego korzystała chora. Ratownicy medyczni nie potrafili wymienić butli! Dopiero dzięki interwencji policjanta udało się na nowo podłączyć zsiniałą pacjentkę do tlenu. Niestety, kobieta zmarła w karetce. Policjanci od razu zawiadomili prokuraturę. Zeznali, że ratownicy nie byli przeszkoleni, nie interesowali się pacjentką, a stan techniczny karetki nie był zadowalający. Gdyby pojazd był sprawny, a załoga karetki miała odpowiednie kwalifikacje, pacjentka najprawdopodobniej przeżyłaby podróż do warszawskiej kliniki.

Choć do opisanych wydarzeń doszło w czerwcu, skandal w Białymstoku nie cichnie. Oliwy do ognia dolewa fakt, że Uniwersytecki Szpital Kliniczny wciąż korzysta z usług tego samego przewoźnika. Ten ostatni oddał karetkę do naprawy, ale po tragicznych zdarzeniach niewiele to już zmienia. Śledztwo wciąż trwa, choć sprawa wydaje się oczywista. Miejmy nadzieję, że winni śmierci kobiety poniosą konsekwencje. W końcu każdy z nas liczy na to, że trafiając pod opiekę ratowników medycznych, uzyska profesjonalną pomoc. Wygląda jednak na to, że to nie jest takie oczywiste…

To może Cię zainteresować: Papierosy i alkohol podrożeją. Wszystko przez nową akcyzę.

Podobne Posty

Zostawić odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *