Kasy dla Polaków – skandal w niemieckim sklepie!

Do szeroko komentowanych wydarzeń doszło ostatnio w niemieckiej miejscowości Cottbus. Miasto jest znane po polskiej części granicy jako Chociebuż. Leży zaledwie trzydzieści kilometrów od przejścia granicznego we wschodnich Niemczech. Niewielka odległość skłania Polaków do zakupów w tamtejszych supermarketach. Co prawda wychodzi drożej, ale jakość produktów jest lepsza. Wygląda na to, że klienci też dzielą się na lepszych i gorszych. Powstały kasy dla Polaków.  Czy polscy klienci są gorsi od niemieckich? Rasizm w supermarketach zdumiewa.

Kasy dla Polaków

We wspomnianym mieście mieszka około stu tysięcy Polaków. Wynika to nie tylko z kwestii zarobkowych, ale i historycznych. Drugie największe miasto niemieckiej Brandenburgii kiedyś leżało na terenach należących do Polski. Siłą rzeczy, polska mniejszość zaopatruje się w działającej tam sieci supermarketów. Edeka, bo to o tej marce mowa, zdumiała wszystkich obraną przez siebie strategią marketingową. Zarząd Edeki zaczął zmiany od podziału klientów w czasie letnich wyprzedaży. Nasi rodacy mogli kupić towary po promocyjnej cenie tylko we wtorki. Dla Niemców zarezerwowano w tym celu czwartki. Kolejnym posunięciem Edeki była ewidentna segregacja klientów. Powstały osobne kasy dla Polaków.  Na początku kolejki do kas można było przeczytać: ,,Uwaga! Ta kasa jest przeważnie dla polskich klientów”. Pozostałe trzy były ,,przeważnie dla niemieckich klientów”.

 

Opublikowany przez Macieja Sergla Niedziela, 1 grudnia 2019

 

Polacy są gorsi?

Czy zatem polscy klienci są gorsi od niemieckich?! Rasizm w supermarketach dał się zauważyć też po reakcjach obsługi. Na uwagi Polaków, kasjerzy odpowiadali agresją. Oczywiście, było kwestią czasu, aż kontrowersyjny podział kas trafi do rozpatrzenia przez zarząd Edeki. Przez kilka miesięcy nic nie zmieniono pomimo zarzutów o dyskryminowaniu części klientów. Sprawa przybrała inny obrót, gdy do akcji wkroczyła polska ambasada. Dopiero wtedy kierownictwo Edeki przeprosiło swoich polskich klientów. Ich tłumaczenie było dość pokrętne. Ponoć podział kas miał usprawnić funkcjonowanie sklepu. Trudno jednak w to uwierzyć, bo podczas gdy Polacy czekali w kolejce do jednej kasy, pozostałe często były puste.

Polityka Edeki wzbudza zarówno zdziwienie, jak i niesmak. Ewidentna segregacja klientów to niekoniecznie dobry pomysł na chwyt marketingowy. Chcielibyście robić zakupy w takim sklepie?

To może Cię zainteresować: Papierosy i alkohol podrożeją. Wszystko przez nową akcyzę.

Podobne Posty

Zostawić odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *